Trudny rok czyli bunt dwulatka
13-05-2019

 
© fidelio - Fotolia.comWraz z ukończeniem przez dziecko pierwszego roku życia wiele mam oddycha z ulgą: maluch zaczyna chodzić, staje się coraz bardziej samodzielny i nie jest już tak absorbujący, jak niemowlę. Niestety, po kilku tygodniach względnego spokoju może okazać się, że bardzo pogodne i wesołe dotąd dziecko zaczyna sprawiać problemy: pojawiają się niekontrolowane wybuchy złości, histeryczne płacze i krzyki, a nawet przejawy agresji wobec innych – zarówno dorosłych, jak i dzieci.

 
Wielu rodziców jest bardzo zaniepokojonych takim rozwojem sytuacji, czują się bezradni i nie wiedzą, jak sobie poradzić z krnąbrnym dwulatkiem, tymczasem jego bunt jest po prostu kolejnym etapem rozwoju dziecka, a wszystkie niepokojące zachowania są jak najbardziej typowe dla tego wieku. Rodzicom nie pozostaje nic innego, jak zacisnąć zęby i … przeczekać trudny okres.

Drugi rok życia dziecka jest przełomowym dla jego rozwoju. Maluch zaczyna chodzić, mówić, nie korzysta już z pieluch, potrafi coraz więcej i wydaje mu się, że cały świat do niego należy. Niestety, życie weryfikuje poglądy małego bohatera, okazuje się, że rączki wprawdzie potrafią coraz więcej, ale jednak nie wszystko, nóżki noszą coraz dalej i coraz szybciej, ale upadki są ciągle nieuniknione i tak samo bolesne, a o tym, gdzie idziemy na spacer, decyduje jednak mama, a nie dziecko. Maluch ma z jednej strony coraz większe poczucie własnej niezależności, a z drugiej zmniejsza się jego poczucie bezpieczeństwa – chciałby wszystko robić sam, ale czuje, że w związku z tym jest zdany sam na siebie i boi się, że może nie wystarczyć mu sił czy umiejętności do wykonania niektórych zadań.

Dzieci w tym czasie bardzo przywiązują się do ulubionych maskotek, zabawek – to one najlepiej uspokajają i koją lęki. Rodzice dwulatka powinni zadbać o to, aby dziecko czuło, że jest bezpieczne, że sytuacja jest pod kontrolą, a to co jemu wydaje się straszne i nieprzewidywalne wcale takie nie jest. Równie istotne jest zapewnienie dziecku stałego rytmu dnia – dwulatki nie lubią niespodzianek, potrzebują stabilizacji, bo ona sprawia, że dziecko czuje się pewniej i bezpieczniej.
[pagebreak]
Innym problemem spędzającym sen z oczu rodziców dwulatka jest jego zachowanie względem innych dzieci. Dziecko w tym wieku nie ma jeszcze zbyt dużej potrzeby kontaktów z rówieśnikami, nie potrafi współdziałać w grupie i nie chce dzielić się z innymi dziećmi swoimi zabawkami. Nie pomagają tu żadne tłumaczenia i odwoływanie się do koleżeńskich uczuć. Nie warto w takim przypadku walczyć z małym uparciuchem – przyjdzie czas, gdy łatwiej będzie namówić go do pożyczenia zabawki koledze, a na razie trzeba po prostu przeczekać i ewentualnie rozdzielać kłócące się w piaskownicy dzieci.

Nawet zwykłe wyjście na zakupy z dwuletnim szkrabem może okazać się prawdziwą szkołą przetrwania dla mamy. Maluch dość szybko się męczy, więc marudzi albo odmawia pójścia dalej. Prawie każda mama dwulatka przeżyła także w sklepie napad prawdziwej histerii, kiedy odmówiła dziecku kupna zabawki czy słodyczy. Maluch tupie, krzyczy, czasem rzuca się na podłogę – takie zachowania pojawiają się również u starszych dzieci, a psychologowie radzą, by w każdym przypadku postępować tak samo: nie ulegać prośbom dziecka, nie dawać się szantażować jego zachowaniem i albo je zignorować, albo wyprowadzić malca ze sklepu. Później, gdy dziecko już ochłonie, trzeba wytłumaczyć mu niestosowność jego zachowania i uprzedzić, że nie będziemy kupować mu zabawek, jeśli będzie wymuszał ich zakup krzykiem czy płaczem.
Sytuacja, gdy maluch urządza sceny w sklepie jest bardzo trudna dla matki, bo oprócz krzyku dziecka, musi ona także znieść potępiający wzrok i komentarze osób obserwujących całe zajście, więc często dla świętego spokoju ulega dziecku, byle tylko się uspokoiło i „nie robiło wstydu”. Nie jest to dobry pomysł, bo możemy być niemal pewni, że następnym razem maluch skorzysta z raz wypróbowanej metody i sytuacja będzie się powtarzać. Jeśli obawiamy się, że nie poradzimy sobie z wybuchami malucha w sklepie, to najlepiej po prostu nie zabierać go na zakupy – sklep nie jest dla niego ani miejscem specjalnie interesującym, ani zdrowym (zwłaszcza w okresie przeziębień, gdy wszyscy wokół kichają i kaszlą), a mama nieobciążona „balastem” w postaci absorbującego malca szybciej i spokojniej dokona zakupów.

Złość i upór to emocje dominujące w życiu dwulatka. Ta pierwsza pojawia się, gdy dziecko chce coś zrobić, ale nie potrafi, chce coś mieć, a nie może, druga jest nieodłącznym elementem rozwoju dziecka. Rodzice wychowujący dwulatka (i nie tylko dwulatka) muszą wykazać się cierpliwością, a przede wszystkim stanowczością i żelazną konsekwencją w postępowaniu. Dziecko musi mieć wyznaczone pewne granice, których nie wolno przekraczać, musi wiedzieć czego mu nie wolno – to znacznie zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa, świat staje się przez nie bardziej „poukładany” i nie tak groźny i nieprzewidywalny, jak się maluchowi wydaje.
 

Autor:Adrianna Buniewicz
Źródło:

Wydrukowano ze strony http://www.dziecko.kobiety.net.pl/73,0,Trudny-rok-czyli-bunt-dwulatka,91.html

Copyright © Com-Media 2006