Pożegnanie z pieluchą
02-07-2017

 
© JackF - Fotolia.comWielu rodziców z utęsknieniem czeka na ten moment: ich pociecha zaczyna korzystać z nocnika i definitywnie żegna się z pieluchą. Niektórzy rodzice chcąc przyspieszyć dzień, w którym ich pociecha zacznie korzystać z toalety czy nocnika zaczynają trening czystości zbyt wcześnie… i ponoszą sromotną klęskę.

 
Kiedy zacząć?

Większość maluchów zaczyna korzystać z nocnika pod koniec drugiego roku życia, ale jest to bardzo płynna granica. Pediatrzy radzą, aby zacząć naukę, kiedy dziecko:
- przez przynajmniej dwie godziny ma suchą pieluszkę lub budzi się suche z popołudniowej drzemki,
- oddaje stolec o mniej więcej stałych porach, np. rano,
- daje znać, że ma mokrą lub zabrudzoną pieluchę,
- rozumie i potrafi wykonać proste polecenia,
- przed wypróżnieniem zachowuje się inaczej niż zwykle: przerywa zabawę, kuca, stęka,
- lubi naśladować rodziców i starsze rodzeństwo.

Trening czystości znacznie łatwiej przeprowadza się latem, kiedy na dworze jest ciepło, a dziecko nie ma na sobie zbyt wielu ubrań do zdejmowania (i do prania!). Pamiętajmy także, aby nauki korzystania z nocnika nie zaczynać w czasie, kiedy w życiu dziecka zachodzą poważne zmiany, np. pojawia się młodsze rodzeństwo, przeprowadzamy się albo maluchem zaczyna opiekować się nowa osoba (np. niania).


Pierwszy nocnik

W sklepach stoi mnóstwo nocników o przeróżnych kształtach: samochodów, słoników, żółwi itp., jednak najlepsze do nauki są modele tradycyjne – nie kojarzą się dziecku z zabawą, ale z koniecznością wykonania określonej czynności. Bardzo ważne jest, aby nocnik był stabilny, wygodny, bez ostrych kantów i łatwy do mycia. Wygodne są modele z umieszczonym pod spodem wysuwanym pojemnikiem – dzięki temu nie musimy podnosić dziecka, żeby sprawdzić, czy zrobiło siusiu (z ponownym posadzeniem mogą być problemy).

Kiedy w domu pojawi się nocnik, dziecko musi się z nim oswoić. Pozwólmy mu posiedzieć na nim w ubraniu, dokładnie obejrzeć, posadzić na nim misia czy lalkę. Po pewnym czasie możemy spróbować posadzić na nim malucha już bez ubrania, ale jeżeli będzie się stanowczo opierać, nie nalegajmy. Sadzanie dziecka na siłę nie ma żadnego sensu (i tak nie odniesie skutku), a może ono na długo zrazić się do nowego „mebla”.

Niektóre maluchy w ogóle nie chcą siadać na nocniku, za to chętnie korzystają z „dorosłej” toalety. Jeżeli więc nasza pociecha zdecydowanie odmawia siadania na nocnik, kupmy specjalną nakładkę na zwykłą toaletę – być może ten sposób bardziej mu się spodoba.
[pagebreak]


Zaczynamy trening

Nauka korzystania z nocnika wiąże się z koniecznością bacznego obserwowania naszego malca. Zanim nauczy się ono sygnalizować potrzebę zrobienia siusiu lub wypróżnienia musi minąć trochę czasu, więc początkowo to my musimy „trafić” z posadzeniem dziecka na nocniku w odpowiednim czasie.

Wiadomo, że większość dzieci wypróżnia się i robi siusiu mniej więcej godzinę po posiłku czy wypiciu płynu. Warto wysadzać dziecko w miarę regularnie, mniej więcej co dwie godziny.

W czasie, kiedy dziecko siedzi na nocniku nie powinno być pozostawione same sobie: przynajmniej przy pierwszych próbach bądź przy nim, poczytaj mu albo opowiedz bajkę. I najważniejsze: każdy sukces (nawet ten najbardziej przypadkowy) musi być oczywiście nagrodzony!

Niektórzy rodzice pozwalają – zwłaszcza wiosną lub latem - biegać swoim dzieciom bez majteczek – to rzeczywiście pomaga maluchowi i jego opiekunom w zauważeniu „tego” momentu, trzeba tylko uzbroić się w ścierkę lub mopa do wycierania kałuż no i nie przywiązywać się zbyt mocno do perskich dywanów…


Nocne siusianie

Maluch, który umie już korzystać z nocnika jeszcze przez jakiś czas będzie potrzebował pieluchy w nocy. Rodzice mają różne sposoby na „suche noce”: ograniczają podawanie napojów przed snem, czasem wysadzają dziecko w nocy „na śpiąco” lub nawet budzą je, aby poszło do toalety. Specjaliści mają różne zdania na ten temat: jedni zalecają nocne wysadzania (ale raczej bez rozbudzania dziecka), inni uważają, że pęcherz musi stopniowo przyzwyczajać się do coraz dłuższych przerw między kolejnymi opróżnieniami.

Generalnie uważa się, że maluch może spać bez pieluchy dopiero wtedy, kiedy po kilku nocach z rzędu obudzi się suchy ale i później mogą mu się przytrafić „wpadki”. Nie ma więc nic niepokojącego w tym, że nawet pięciolatek może czasem obudzić się mokry – konsultacji lekarskiej wymaga dopiero częste i regularne nocne moczenie się kilkulatka.


Nauka korzystania z nocnika czy toalety jest zadaniem trudnym zarówno dla dziecka, jak i jego rodziców. Od tego pierwszego wymaga opanowania wielu umiejętności, od jego opiekunów zaś całego (nomen omen) morza cierpliwości, czułości i troski.

Zazwyczaj jest tak, że im bardziej nalegamy, tym trudniej dziecku przychodzi nauka, jeśli więc „w temacie nocnika” pojawiają się kłopoty, lepiej odczekać jakiś czas i powrócić do treningu nieco później, kiedy dziecko naprawdę do tego dojrzeje – nauka pójdzie mu na pewno dużo sprawniej. Dziecko, które jest naprawdę gotowe do korzystania z nocnika potrafi opanować nowe umiejętności niemal z dnia na dzień.
 

Autor:()
Źródło:()

Wydrukowano ze strony http://www.dziecko.kobiety.net.pl/73,0,Pozegnanie-z-pielucha,563.html

Copyright © Com-Media 2006